Niestety, rzeczywistość szybko przypomina mu o problemach, od których nie potrafi uciec. Wracają słowa Bejzy, która zagroziła rozwodem i walką o opiekę nad małym Cihanem Gürurem. Perspektywa utraty kontaktu z dzieckiem budzi w mężczyźnie ogromny lęk.
Właśnie wtedy dzwoni telefon. Cihan otrzymuje niepokojącą wiadomość dotyczącą Melicha. Z przekazanych mu informacji wynika, że nie znaleziono potwierdzenia, jakoby mężczyzna wyruszył w rejs, o którym wcześniej mówiono.
Cihan zaczyna więc podejrzewać, że historia dotycząca zniknięcia Melicha nie jest prawdziwa. Obawia się, że Hancer nie zna całej prawdy albo wierzy komuś, kto nie zasługuje na jej zaufanie.
Zamiast jednak powiedzieć jej wprost, czego się dowiedział, wybiera inną drogę. Zaczyna mówić o ludziach, którzy tak mocno ufają drugiej osobie, że przestają dostrzegać niepokojące sygnały. Wspomina o ostrzeżeniach, których nikt nie chce słuchać, i o konsekwencjach, jakie mogą ponosić niewinni ludzie.
Hancer spokojnie odpowiada, że czasami człowiek musi sam przekonać się o prawdzie i ponieść konsekwencje własnych decyzji. Jej słowa skłaniają Cihana do refleksji, ale nie rozwiązują problemu. Mężczyzna nadal nie wie, jak przekazać jej swoje podejrzenia, nie raniąc jej przy tym jeszcze bardziej.
W końcu Hancer kończy wizytę i opuszcza gabinet. Nie dochodzi do kłótni ani otwartego oskarżenia. Pozostają jedynie niewypowiedziane słowa, rosnące podejrzenia i uczucia, których Cihan nie potrafi się pozbyć.
Czy Cihan zdecyduje się powiedzieć Hancer, czego dowiedział się o Melichu? Czy kobieta zrozumie, że jego aluzje wynikają z troski, czy uzna je za kolejną próbę ingerowania w jej życie? A przede wszystkim: czy Cihan i Hancer będą potrafili odbudować zaufanie, zanim kolejne tajemnice ponownie ich rozdzielą?

Napiszcie w komentarzach, jak oceniacie zachowanie Cihana. Czy powinien od razu powiedzieć Hancer prawdę, czy najpierw dokładnie sprawdzić wszystkie informacje? Zostawcie łapkę w górę i zasubskrybujcie kanał, aby nie przegapić kolejnych wydarzeń!”