“W historii Nasaj i Isana szczególnie porusza ją to, że ich więź nie zniknęła nawet w obliczu śmierci. Dla Hançer jest to dowód, że istnieją uczucia znacznie głębsze niż zwykłe zauroczenie. Miłość może stać się częścią człowieka i pozostać w nim nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko już się skończyło.
Hançer opowiada o tym z wyraźnym wzruszeniem. Nie zauważa jednak od razu, jak bardzo jej słowa wpływają na Cihana. Mężczyzna reaguje zupełnie inaczej, niż się spodziewała. Zamiast podzielić jej przekonanie o niezwykłej sile miłości, stwierdza gorzko, że takie uczucia należą już do przeszłości.
Według Cihana ludzie nie kochają dziś w taki sposób jak dawniej. Uważa, że historia Nasaj i Isana była wyjątkowa, ale nie wierzy, by podobna więź mogła przetrwać we współczesnym świecie.
Hançer słucha go uważnie. Początkowo mogłoby się wydawać, że rozmawiają jedynie o historii dwojga innych ludzi. Jednak z każdą kolejną wypowiedzią staje się coraz bardziej oczywiste, że ten temat dotyka również ich samych. Oboje mówią o miłości, choć żadne nie odważa się bezpośrednio wspomnieć o własnych uczuciach.

Wtedy Cihan wypowiada zdanie, które zmienia atmosferę w samochodzie.
Przyznaje, że czasami człowiek może pragnąć śmierci, a mimo to musi dalej żyć. Co więcej, takie dalsze życie potrafi stać się karą, której nikt poza nim samym nie rozumie.
Słowa te brzmią znacznie poważniej niż wcześniejsza rozmowa o miłości. Hançer natychmiast zauważa zmianę w jego tonie. Cihan nie wygląda na człowieka, który po prostu przedstawia filozoficzną opinię. W jego wypowiedzi słychać gorycz i rozczarowanie, jakby mówił o czymś, czego sam doświadczył.
Hançer nie potrafi udawać, że niczego nie usłyszała. Zaczyna zastanawiać się, jaki ból skrywa mężczyzna, skoro opisuje życie w tak przygnębiający sposób.
W końcu postanawia zapytać go wprost, co miał na myśli. Chce wiedzieć, jaka prawda kryje się za jego słowami i dlaczego mówi o cierpieniu, którego nikt inny nie potrafi zrozumieć.
Cihan nie udziela jej jednak jasnej odpowiedzi. Jego milczenie i napięcie na twarzy tylko wzmacniają podejrzenia Hançer. Kobieta odnosi wrażenie, że trafiła w bardzo wrażliwe miejsce i że za jego gorzkimi słowami kryje się coś znacznie bardziej osobistego, niż mężczyzna chciałby przyznać.
Rozmowa zbliża się do momentu, w którym Cihan musiałby zdecydować, czy odsłoni przed nią choć część prawdy.
Właśnie wtedy dochodzi do niespodziewanego zdarzenia.
Awaria samochodu odcina ich od świata
Samochód nagle traci stabilność. Cihan gwałtownie reaguje, próbując utrzymać kontrolę nad pojazdem, a Hançer natychmiast się napina. W ciągu kilku sekund wcześniejsza rozmowa schodzi na dalszy plan. Oboje koncentrują się na bezpieczeństwie i próbują zrozumieć, co się stało.
W końcu samochód zatrzymuje się na leśnej drodze.
Pierwszą reakcją Cihana jest sprawdzenie, czy Hançer nic się nie stało. Kobieta zapewnia go, że czuje się dobrze, a pas bezpieczeństwa ochronił ją przed poważniejszymi konsekwencjami nagłego zatrzymania. Cihan również nie wydaje się ranny.
Chociaż ich relacja jest skomplikowana, w chwili zagrożenia oboje odruchowo interesują się swoim bezpieczeństwem. Nie ma czasu na wzajemne pretensje ani powrót do trudnej rozmowy. Trzeba ustalić przyczynę awarii i znaleźć sposób na dalszą podróż.
Cihan podejrzewa, że doszło do uszkodzenia opony. Wysiada z samochodu i otwiera bagażnik, przekonany, że znajdzie tam koło zapasowe. Początkowo wydaje się, że problem da się rozwiązać stosunkowo szybko.
Na miejscu czeka go jednak niemiła niespodzianka.
Koła zapasowego nie ma. Cihan przypomina sobie, że miał otrzymać informację, iż zostało umieszczone w samochodzie, ale najwyraźniej ktoś nie dopilnował tej sprawy. Z pozornie prostej usterki robi się problem, którego nie da się rozwiązać na miejscu.
Mężczyzna sięga więc po telefon, aby wezwać pomoc drogową. W normalnych warunkach byłby to naturalny następny krok. Jednak leśna droga okazuje się znacznie bardziej odludna, niż początkowo sądzili.
Na ekranie telefonu nie pojawia się zasięg.
Cihan próbuje ponownie, ale sytuacja się nie zmienia. Hançer również sprawdza swój telefon. Jej urządzenie także nie może połączyć się z siecią.
Nie mogą zadzwonić po pomoc, skontaktować się z rodziną ani poprosić nikogo, by przyjechał po nich. Wokół nie widać domów, stacji benzynowej ani żadnego miejsca, w którym mogliby natychmiast znaleźć wsparcie.
Nagle staje się jasne, że nie chodzi już wyłącznie o uszkodzoną oponę. Zostali odcięci od świata, a rozwiązanie problemu zależy teraz przede wszystkim od ich wspólnych decyzji.
Hançer zachowuje spokój, choć sytuacja wyraźnie ją niepokoi. Proponuje, żeby zaczekali przy samochodzie. Być może w końcu ktoś przejedzie tą drogą i będzie mógł im pomóc. Samochód jest łatwiejszy do zauważenia niż dwoje ludzi idących przez las, a pozostanie w jego pobliżu wydaje się rozsądne.
Cihan ma jednak inne zdanie.
Pamięta, że podczas jazdy nie widzieli niemal żadnych innych pojazdów ani śladów ludzkiej obecności. Nie chce tracić czasu na bierne czekanie, skoro nie ma pewności, że ktoś w ogóle się pojawi.
Proponuje, by ruszyli w poszukiwaniu miejsca, w którym telefony odzyskają zasięg. Wystarczyłoby znaleźć odpowiedni punkt, aby skontaktować się z pomocą drogową i wyjaśnić sytuację.
Hançer przez chwilę rozważa jego propozycję. Nie jest przekonana, czy opuszczenie samochodu to najlepsze rozwiązanie, ale rozumie argumenty Cihana. Ostatecznie zgadza się pójść razem z nim.
Przed odejściem Cihan upewnia się jeszcze, że Hançer zabrała to, czego potrzebuje. Kobieta ma przy sobie torebkę i jest gotowa do drogi. Nie składają sobie żadnych obietnic ani nie robią z tej chwili wielkiego wydarzenia. Po prostu rozumieją, że muszą działać wspólnie.
Wkrótce odchodzą od samochodu i ruszają przez odludną okolicę.
Ich zachowanie mówi więcej niż słowa
Awaria przerywa rozmowę, ale nie usuwa z myśli Hançer tego, co powiedział Cihan. Kobieta nadal zastanawia się, dlaczego mężczyzna mówi o życiu jak o karze i co sprawia, że tak stanowczo odrzuca możliwość istnienia prawdziwej, niezniszczalnej miłości.
Cihan zyskał chwilę, by uniknąć odpowiedzi, jednak nie oznacza to, że problem zniknął. Hançer usłyszała jego słowa i trudno będzie mu przekonać ją, że były jedynie przypadkową uwagą.
Co więcej, sytuacja na leśnej drodze pokazuje pewną sprzeczność w jego zachowaniu.
Jeszcze przed chwilą Cihan twierdził, że wielkie miłości należą już do przeszłości. Kiedy jednak samochód uległ awarii, natychmiast sprawdził, czy Hançer nic się nie stało. Następnie zaczął szukać rozwiązania, rozważył możliwe zagrożenia i zadbał o to, by kobieta była gotowa wyruszyć razem z nim.
Jego czyny nie pasują do całkowitej obojętności, którą sugerują słowa.
Również Hançer mogłaby zdystansować się od Cihana po jego gorzkiej wypowiedzi. Mogłaby przestać zadawać pytania i pozwolić mu radzić sobie samemu. Zamiast tego próbuje zrozumieć, co dzieje się w jego wnętrzu, a kiedy pojawia się problem, współpracuje z nim przy podejmowaniu decyzji.
Nie oznacza to, że ich wzajemne uczucia zostały wyjaśnione. Nadal istnieją między nimi rany, niedomówienia i sprawy, o których trudno rozmawiać. Jednak w chwili próby żadne nie wybiera po prostu odejścia.
Właśnie dlatego historia Nasaj i Isana nabiera w tej scenie dodatkowego znaczenia. Hançer mówiła o dwojgu ludziach, których więź okazała się silniejsza od wszystkiego, co mogło ich rozdzielić. Cihan odpowiadał, że takich uczuć już nie ma, ale jego własne zachowanie pokazuje, że sprawa nie jest tak prosta.
Być może sam nie wierzy już w miłość, a być może właśnie własne doświadczenia sprawiają, że nie chce o niej mówić. Scena nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Pokazuje jednak, że jego słowa mają w sobie znacznie więcej bólu, niż chciałby ujawnić.
Hançer to zauważyła.
Droga przez las dopiero się zaczyna
Cihan i Hançer ruszają przed siebie, mając nadzieję, że uda im się znaleźć miejsce z zasięgiem. Nie wiedzą, jak długo potrwa wędrówka ani czy szybko dotrą do punktu, z którego będą mogli wezwać pomoc.
Zostawili za sobą samochód, nie mają działającego połączenia telefonicznego i nie mogą polegać na natychmiastowej pomocy innych osób. Muszą więc zachować ostrożność i wspólnie zdecydować, co zrobią dalej.
Jednak największe napięcie nie wynika wyłącznie z awarii.
Przerwana rozmowa wciąż pozostaje między nimi. Hançer wie, że Cihan mówił o czymś bolesnym, a jego reakcja na jej pytanie zdradziła więcej, niż zapewne zamierzał. Mężczyzna z kolei musi zdawać sobie sprawę, że nie zdołał ukryć przed nią całego swojego cierpienia.
Teraz, z dala od domu, rodziny i codziennych obowiązków, mogą ponownie znaleźć się w sytuacji, w której trudniej będzie uciec od osobistych tematów.
Czy Cihan w końcu wyjaśni, dlaczego uważa dalsze życie za karę? Czy Hançer pozna prawdę, którą mężczyzna tak starannie ukrywa? A może kolejny raz zamknie się w sobie, zanim zdąży powiedzieć jej cokolwiek ważnego?
Jedno jest pewne: uszkodzona opona i brak zasięgu to dopiero początek ich problemów. Samochód pozostał za nimi, a leśna droga wciąż prowadzi w nieznane. Tymczasem pytanie Hançer nadal czeka na odpowiedź — i właśnie ono może okazać się znacznie trudniejsze do rozwiązania niż awaria samochodu.”