“Hanser kiwa głową, lecz w jej oczach widać coś zupełnie innego. Coraz bardziej boi się nie samego zatrucia, lecz tego, że może zabraknąć jej czasu na powiedzenie prawdy.
Tymczasem Cihan zaczyna obserwować relację Hanser i Melicha z coraz większą uwagą. Sinem również zauważa coś, czego wcześniej być może nikt nie chciał dostrzec. Melich, choć oficjalnie jest mężem Hanser, wie o niej zaskakująco mało. Ich rozmowy, sposób, w jaki trzymają dystans, a nawet to, jak Melich reaguje na pytania dotyczące żony, sprawiają, że Cihan zaczyna mieć coraz więcej wątpliwości.
To małżeństwo nie wygląda tak, jak powinno wyglądać małżeństwo dwojga ludzi naprawdę ze sobą związanych. Cihan nie mówi jeszcze wszystkiego głośno, ale zaczyna uważniej patrzeć, porównywać szczegóły i zastanawiać się, czy za związkiem Hanser z Melichem nie kryje się coś zupełnie innego, niż wszyscy sądzili.
Hanser również nie potrafi dłużej uciekać od własnego sumienia. W końcu mówi Melichowi, że największym lękiem nie jest dla niej to, co wydarzyło się z zatrutym ciastem.
— Gdyby coś stało się mnie albo dziecku, Cihan nigdy nie poznałby prawdy.
Melich rozumie, co naprawdę ją dręczy. td4729 Widzi, że sekret, który miał ją chronić, zaczyna ją niszczyć od środka. Hanser długo wierzyła, że milczenie jest najlepszym rozwiązaniem. Teraz po raz pierwszy naprawdę rozumie, jak wysoką cenę mogła zapłacić za tę decyzję.
Wkrótce los daje jej okazję. Hanser zostaje sama z Cihanem. Atmosfera między nimi od pierwszej chwili jest napięta. Cihan patrzy na nią inaczej niż wcześniej. Nie ma już w jego spojrzeniu tylko złości czy zazdrości. Jest podejrzenie.
Hanser czuje, że jeśli teraz się wycofa, może już nigdy nie znaleźć odwagi. Chce mu powiedzieć wszystko. Chce powiedzieć, że dziecko, o które tak bardzo się boi, należy do niego.
Jej głos drży.
— Jest coś, czego nie możesz dłużej nie wiedzieć.
Ale zanim zdąży wypowiedzieć najważniejsze słowa, inny dramat zaczyna zbliżać się do nich bardzo szybko.

Melich nie zamierza zapomnieć o próbie otrucia Hanser. Dla niego sprawa zatrutego ciasta nie może zostać uznana za przypadek. Ktoś świadomie chciał zrobić jej krzywdę. Dlatego zaczyna własne poszukiwania.
Sprawdza, skąd pochodziło ciasto, kto je dostarczył i kto mógł mieć interes w tym, żeby Hanser znalazła się w niebezpieczeństwie. Kolejne informacje prowadzą go coraz bliżej odpowiedzi i w końcu Melich trafia na trop, który całkowicie zmienia jego spojrzenie na wydarzenia.
Rozumie, kto mógł stać za próbą otrucia Hanser. Nie czeka ani chwili. Chce natychmiast ją ostrzec, zanim osoba odpowiedzialna za atak zrobi kolejny krok.
Rusza do Hanser, ale kiedy dociera na miejsce, zastaje ją sam na sam z Cihanem. Hanser jest właśnie o krok od wyjawienia sekretu, który przez tak długi czas ukrywała.
Teraz wszystko zależy od kilku następnych chwil. Czy Hanser zdąży powiedzieć Cihanowi prawdę o dziecku? Czy Melich przerwie rozmowę, by ujawnić, kto chciał ją otruć? I czy te dwie prawdy, które zbliżają się do siebie w tym samym momencie, nie wywołają burzy, po której nic w życiu Hanser i Cihana nie będzie już wyglądało tak samo?
Cihan nie potrafi się uspokoić. Mukader próbuje tłumaczyć mu, że nie może podejmować decyzji w gniewie. Jednak on myśli tylko o jednym. Hanser zamierzała wychować jego syna z dala od niego, pod nazwiskiem innego mężczyzny.
W jego głowie miłość miesza się z upokorzeniem, a ból szybko zamienia się w pragnienie odwetu.
— Kiedy dziecko się urodzi, zabiorę jej mojego syna.
Mukader natychmiast ostrzega go, że jeśli spróbuje odebrać noworodka matce, skrzywdzi przede wszystkim własne dziecko. Cihan jednak nie chce już słuchać. Wychodzi z rezydencji wściekły, wsiada do samochodu i odjeżdża, podczas gdy Hanser obserwuje go z okna, nie wiedząc jeszcze, czy dostanie szansę, by opowiedzieć mu całą prawdę.
Sama Hanser również znajduje się na granicy wytrzymałości. W jej głowie wciąż brzmią słowa Mukader, która przyznała się do czegoś przerażającego.
— To ja wydałam rozkaz, żeby cię zabili.
Od tej chwili Hanser nie potrafi czuć się bezpiecznie nawet we własnym domu.
Kiedy w końcu zasypia, koszmar zamienia jej lęk w rzeczywistość. Śni, że do pokoju wchodzi mężczyzna, podchodzi do łóżka i próbuje udusić ją poduszką. Hanser budzi się przerażona, z sercem bijącym jak oszalałe.
Wie już, że groźba nie jest abstrakcją. Ktoś naprawdę może po nią przyjść.
Tymczasem Mukader rozpaczliwie próbuje zatrzymać plan, który sama wcześniej uruchomiła. Dzwoni do Nusreta, ale nie może się z nim skontaktować. Telefon Bejzy także milczy, dlatego Mukader jedzie bezpośrednio do jej domu.
Bejza jest zaskoczona wizytą.
— Po co tu przyszłaś?
Mukader pyta o Nusreta. Kiedy słyszy, że wyjechał w interesach, mówi stanowczo, że zmieniła zdanie.
— Nie chcę już, żeby Hanser zniknęła.
Bejza nie rozumie nagłej zmiany. Pyta, czy obudziło się w niej sumienie. Mukader odpowiada, że poprzedniej nocy zobaczyła we śnie dziecko i nie potrafi już pozwolić, by wydarzyło się coś nieodwracalnego. Prosi tylko, by Nusret natychmiast do niej zadzwonił po powrocie, po czym odchodzi.
W tym samym czasie Engin dostaje kolejną zagadkę. Właściciel domu mówi mu, że ostatnio jakiś mężczyzna regularnie wchodzi i wychodzi z jego mieszkania. Pyta, czy może to być znajomy Syli.
Engin zakłada, że zaszło nieporozumienie, nie wiedząc jeszcze, że Syla rzeczywiście ukrywa tam kogoś bardzo ważnego. Tym kimś jest Metin.
Syla pomaga mu się wykąpać, suszy mu włosy i przygotowuje go na moment, w którym będzie musiał stanąć twarzą w twarz z ludźmi ze swojego dawnego życia. Kiedy Metin patrzy w lustro, w jego spojrzeniu pojawia się determinacja. Syla mówi mu, że wygląda już zupełnie inaczej. Jest niemal gotowy, by zmierzyć się z tym, co czeka na niego poza tym pokojem.
Jednak największa burza rozgrywa się gdzie indziej.
Engin spotyka Cihana i od razu widzi, że jego przyjaciel jest w fatalnym stanie. Próbuje pocieszyć go tym, że wkrótce będzie wolny od Bejzy, ale Cihan odpowiada, że teraz nic z tego nie ma znaczenia.
Pyta wprost, czy Engin zna prawdę o dziecku Hanser .td4729
Engin nie chce już kłamać.
— Cihan, nie mogę dłużej tego przed tobą ukrywać. Dziecko Hanser jest twoje.
Zamiast ulgi pojawia się jeszcze większy gniew. Cihan nie rozumie, jak Hanser mogła kochać go tak mocno, a jednocześnie stworzyć małżeństwo z Melichem i przez tyle czasu pozwalać mu wierzyć, że dziecko należy do innego mężczyzny.
Wspomina nawet moment, gdy wściekły wymierzył broń w Melicha, nie znając prawdziwego powodu ich związku.
Engin próbuje go zatrzymać przed kolejnym błędem.
— Zanim ją osądzisz, porozmawiaj z nią. Tym razem naprawdę jej wysłuchaj.

Ale Cihan odpowiada chłodno:
— Nie mam jej już nic do powiedzenia.
Dokładnie w tej samej chwili Hanser podejmuje decyzję, że nie może dłużej żyć w kłamstwie. Bierze telefon i dzwoni do Cihana.
— Musimy porozmawiać. Powiem ci wszystko.
Cihan jest jednak zbyt zraniony, by jej zaufać.
— Nie różnisz się od Bejzy. Nigdy więcej do mnie nie dzwoń.
Rozłącza się, pozostawiając Hanser w ciszy.
Ona jednak nie zamierza się poddać. td4729 Wie, że Cihan może ją znienawidzić, może odrzucić każde jej wyjaśnienie, ale zanim to zrobi, musi usłyszeć prawdę o ich synu.
I właśnie dlatego Hanser postanawia go odnaleźć, nawet jeśli oznacza to wyjście z domu w chwili, gdy gdzieś w cieniu ktoś już czeka na rozkaz, by ją śledzić.
Hanser nie zamierza pogodzić się z tym, że Cihan zamknął przed nią wszystkie drzwi. Wie, że popełniła błąd. Wie też, jak bardzo go zraniła, ale równie dobrze rozumie, że jeśli teraz zamilknie, ich syn stanie się kolejną ofiarą historii zbudowanej na niedopowiedzeniach.
Dlatego rusza do rezydencji, mając tylko jeden cel: znaleźć Cihana i powiedzieć mu wszystko bez kolejnych kłamstw.
Na miejscu spotyka Jiita, lecz Cihana nie ma. Hanser pyta o niego coraz bardziej nerwowo. Później dzwoni także do Engina, ale on również nie wie, gdzie przyjaciel się podział.
W głowie Hanser ponownie odzywa się ostrzeżenie Mukader i świadomość, że ktoś może czyhać na jej życie. Mimo to nie wraca do domu.
Najpierw jedzie do Erturula, przekonana, że właśnie tam może znaleźć Cihana. Nie zauważa, że od pewnego czasu śledzi ją mężczyzna.
Kiedy dociera na miejsce, spotyka ją kolejne rozczarowanie. Cihana nie ma również tam.
Przez chwilę Hanser stoi bezradnie, próbując odgadnąć, dokąd mógł pojechać człowiek, który nie chce jej widzieć. Wtedy przypomina sobie o drugim domu.
Jej przeczucie okazuje się trafne.
Cihan otwiera drzwi, a na widok Hanser jego twarz natychmiast twardnieje.
— Po co tu przyszłaś? Zostaw mnie w spokoju.
Próbuje zamknąć drzwi, ale Hanser je przytrzymuje.
— Jestem gotowa ponieść każdą konsekwencję. Tylko pozwól mi powiedzieć prawdę.
W końcu Cihan wpuszcza ją do środka, lecz w jego oczach nie ma ciepła. Jest zranionym mężczyzną, który właśnie dowiedział się, że jego własny syn przez miesiące był przed nim ukrywany.
Hanser staje naprzeciwko niego.
— Koniec z kłamstwami. Przyszłam powiedzieć ci wszystko.
Cihan odpowiada gorzko:
— Powiesz wszystko, a potem mam ci wybaczyć?
Hanser nie próbuje się bronić.
— Masz prawo być wściekły. Popełniłam największy błąd w swoim życiu. Ale wysłuchaj mnie, zanim osądzisz mnie jako matkę naszego dziecka.
Cihan przypomina jej, ile przez nią wycierpiał. Pyta, jak mogła patrzeć mu w oczy i jednocześnie pozwalać, by wierzył, że dziecko należy do Melicha.
Wtedy Hanser wraca do ich ostatniej wspólnej nocy.
— Pamiętasz tamtą noc?
Cihan patrzy na nią z bólem.
— Nigdy jej nie zapomniałem. Tak samo jak dnia, w którym ode mnie odeszłaś.
Hanser wyznaje, że nic nie potoczyło się tak, jak planowała. Kiedy Cihan związał się z Bejzą i pojawiło się dziecko, Hanser uwierzyła, że nie ma już dla niej miejsca przy nim.
Pragnęła, żeby Cihan był ojcem, ale równocześnie bała się, że prawda o jej ciąży rozpęta kolejną wojnę.
— Nie chciałam, żeby nasz syn dorastał daleko od ciebie, dlatego zostałam blisko. Dlatego weszłam w ten układ z Melichem.
Cihan nie potrafi przyjąć takiego usprawiedliwienia.
— Chciałaś być blisko mnie, ukrywając przede mną moje własne dziecko.
Hanser tłumaczy, że Melich nigdy nie był dla niej prawdziwym mężem, że ich związek był rozwiązaniem wymuszonym przez okoliczności.
td4729 Liczyła na to, że jeśli Cihan ją znienawidzi, przestanie walczyć o nią i będzie mógł żyć spokojnie.
To tylko bardziej go rozwściecza.
— Myślałaś, że możesz zaplanować moje życie za mnie. Gdybyś mi powiedziała, znalazłbym rozwiązanie.
Hanser przyznaje, że zabrakło jej odwagi. Nie chciała również, by pomiędzy ich dzieckiem a drugim synem Cihana narodził się konflikt.
Wszystkie decyzje podejmowała ze strachu, przekonana, że chroni innych, choć w rzeczywistości raniła wszystkich po kolei.
Cihan nie chce już słuchać.
— A gdybym nigdy nie poznał prawdy? Mój syn nosiłby nazwisko innego mężczyzny?
Hanser płacze.
— Chciałam ci powiedzieć. Dlatego zaprosiłam cię na kolację. Nie zdążyłam.
Dla Cihana jest już za późno na takie wyjaśnienia. Najbardziej boli go to, że Hanser sama odebrała mu prawo do wyboru.
— Nic nie usprawiedliwia tego, że chciałaś oddzielić mnie od mojego syna.
Wtedy wypowiada słowa, których Hanser najbardziej się obawia.
— Kiedy dziecko się urodzi, zabiorę je od ciebie.
Hanser zamiera.
— Nie możesz mi tego zrobić.
Cihan patrzy na nią lodowato.
— Ty byłaś gotowa zrobić dokładnie to samo mnie.
Hanser próbuje go zatrzymać.
— Nie jestem twoim wrogiem, Cihan.
Ale on, zaślepiony bólem, odpowiada:
— Wróg byłby dla mnie łaskawszy niż ty.
Po tych słowach chwyta ją za ramię, prowadzi do drzwi i każe odejść.
Na zewnątrz zaczyna padać coraz mocniej.
Hanser stoi w deszczu ze łzami mieszającymi się z wodą na twarzy i mówi przez zamknięte drzwi:
— Popełniłam błąd, ale nie odejdę, dopóki mnie nie wysłuchasz.
Cihan nie otwiera. Jednak nawet zamknięte drzwi nie potrafią ukryć jednej prawdy. Jego gniew jest ogromny, ale miłość do Hanser wcale nie zniknęła.
Podczas gdy Hanser stoi przed zamkniętymi drzwiami i pozwala, by deszcz przemoczył ją do ostatniej nitki, w rezydencji Develioğlu rozgrywa się kolejny dramat.
Sinem czuje się całkowicie bezsilna wobec Mukader. Sam fakt, że Metin miałby związać swoje życie z kimś innym, jest dla niej wystarczająco bolesny, ale teraz dochodzi do tego jeszcze dziecko.
Mukader nie zamierza łatwo oddać dziewczynki, a Sinem zamknięta w swoim pokoju płacze z poczucia, że traci kolejne fragmenty własnego życia.
Tymczasem Hanser nie rusza się spod domu Cihana. Powtarza mu przez drzwi, że wie, jak wielki popełniła błąd, ale nie zamierza odejść, zanim on naprawdę jej nie wysłucha.
Cihan nie odpowiada. Gniew mówi mu, żeby pozostawił ją na zewnątrz, żeby choć przez chwilę poczuła ten sam chłód, który on czuł, kiedy wierzył, że stracił ją i własne dziecko.
Hanser jednak trwa.
Właśnie wtedy obserwuje ją człowiek Nusreta. Ukryty w pobliżu widzi ciężarną kobietę stojącą samotnie w deszczu. Nie podchodzi do niej, nie pomaga. Ma tylko jedno zadanie: śledzić każdy jej ruch i czekać na dalsze polecenia.
Do domu Cihana przyjeżdża jeden z jego pracowników i mimochodem wspomina, że widział Hanser na zewnątrz.
— Hanser chyba nie wygląda najlepiej.
Cihan natychmiast ucina rozmowę.
— Zajmij się swoimi sprawami.
Bierze przyniesione rzeczy i wchodzi do środka. Zachowuje się tak, jakby samo imię Hanser było czymś, czego nie chce już słyszeć.
Idzie do kuchni, przygotowuje sobie jedzenie i próbuje skupić się na najprostszych czynnościach. Jednak cisza domu działa przeciwko niemu.
Co chwilę jego wzrok mimowolnie ucieka w stronę okna.
Czy ona nadal tam stoi?
Mija coraz więcej czasu. Cihan przekonuje samego siebie, że przecież musiała odejść.
Hanser jest w ciąży, jest głodna, przemoknięta i nie może czekać godzinami.
Cihan siada więc do stołu, ale nawet podczas jedzenia myśli wracają do kobiety, którą przed chwilą wyrzucił za drzwi.
W tym samym czasie Engin wraca do domu. Syla przygotowała kolację. Jednak od pierwszej chwili widzi, że coś jest nie tak.
— Usiądź, wszystko gotowe. Co się stało?
Engin odpowiada, że wydarzyły się rzeczy, których nadal nie potrafi poukładać. W końcu mówi jej prawdę.
Dziecko Hanser jest dzieckiem Cihana, a jej małżeństwo z Melichem było jedynie układem.
Syla wcale nie reaguje takim szokiem, jakiego Engin się spodziewał.
— Wiedziałam, że Hanser kocha Cihana. Ona zawsze poświęca siebie dla innych.
Engin przyznaje, że właśnie na tym polega problem Hanser. Chcąc ratować wszystkich wokół, często sama tworzy sytuacje, w których cierpi najbardziej.
Po chwili przypomina sobie jednak wizytę właściciela mieszkania.
— Powiedział mi, że jakiś mężczyzna regularnie tutaj przychodzi. Wiesz coś o tym?
Syla przez moment milczy, a potem postanawia już nie zaprzeczać.
— Tak, przyprowadziłam kogoś do domu.
Engin patrzy na nią zaskoczony. Nie wie jeszcze, jak wielką tajemnicę Syla ukrywa pod jego własnym dachem.
W tym samym czasie Mukader nie może pozbyć się złego przeczucia. Przygotowuje jedzenie dla Hanser i razem z Fadime jedzie do jej domu.
Puka, ale nikt nie otwiera. Fadime zaczyna się niepokoić.
— Oby nic jej się nie stało.
Te słowa wystarczają, by Mukader spanikowała. Każe otworzyć mieszkanie i sprawdza kolejne pomieszczenia.
Hanser jednak nigdzie nie ma.
Natychmiast chwyta za telefon.
— Gdzie jesteś? Przecież mówiłam ci, żebyś nigdzie nie wychodziła.
Hanser odpowiada, że pojechała porozmawiać z Cihanem.
Mukader chce wiedzieć dokładnie, gdzie się znajduje, lecz połączenie nagle zostaje przerwane.
Kilka metrów dalej człowiek Nusreta nadal ją obserwuje. Dzwoni do swojego szefa.
— Jestem za nią. Stoję pod domem, cała mokra.
Nusret wydaje krótkie polecenie:
— Pilnuj jej. Jadę. td4729
Mukader dzwoni również do Cihana i pyta, czy Hanser jest u niego.
Cihan odpowiada, że przyszła, ale później odeszła.
Kiedy Mukader zaczyna panikować, on nie rozumie jeszcze prawdziwego powodu jej strachu.
— Jeśli boisz się, że zniknie z dzieckiem, spokojnie. Nigdzie nie pojedzie.
Rozłącza się.
Po pewnym czasie Cihan wychodzi z domu po drewno. Deszcz wciąż pada, noc jest zimna, a kiedy odwraca głowę, nagle zamiera.
Hanser wcale nie odeszła.
Nadal tam jest — przemoczona, drżąca z zimna i wyczerpana, ale zbyt uparta, by zostawić go bez ostatniej szansy na rozmowę.
Cihan patrzy na nią i cały gniew, który jeszcze chwilę wcześniej wydawał się silniejszy od wszystkiego, zderza się z czymś, czego nie potrafi w sobie zabić — z troską o kobietę, którą mimo całego bólu nadal kocha.
Przez kilka sekund patrzy na Hanser, jakby nie potrafił uwierzyć, że naprawdę została pod jego domem przez tak długi czas.
Deszcz spływa po jej włosach i twarzy. td4729 Ubranie jest całkowicie przemoczone, a ona drży z zimna tak mocno, że ledwo stoi na nogach.
Cała złość, którą jeszcze przed chwilą próbował podtrzymywać w sobie, nagle zderza się z widokiem kobiety noszącej jego dziecko.
— Co ty tutaj jeszcze robisz? Przecież zamarzniesz.
Hanser chce odpowiedzieć, ale brakuje jej sił.
Cihan nie czeka dłużej. Podchodzi, bierze ją na ręce i wnosi do domu.
To samo miejsce, z którego wcześniej ją wyrzucił, teraz staje się schronieniem. Choć jego słowa były pełne gniewu, serce nie pozwala mu patrzeć obojętnie, jak Hanser cierpi.
Sadza ją przy kominku, otula kocem i dokłada drewna do ognia. Hanser nadal dygocze.
Cihan mówi jej, że na górze są czyste ubrania i każe natychmiast się przebrać, zanim naprawdę zachoruje.
Hanser patrzy na niego ze zmęczeniem, ale również z nadzieją. Nie wie, czy jego troska oznacza, że zaczyna jej wybaczać, czy tylko martwi się o własnego syna.
Kiedy wraca w suchych ubraniach, Cihan podaje jej coś gorącego do picia.
Hanser obejmuje kubek obiema dłońmi, próbując się ogrzać.
— Strasznie mi zimno.
Cihan patrzy na nią przez chwilę, po czym podchodzi i obejmuje ją.
To gest, którego żadne z nich się nie spodziewało.
Hanser zamiera w jego ramionach, a między nimi nagle wracają wszystkie uczucia, które gniew próbował zakopać.
Ale Cihan, jakby przestraszony własną słabością, natychmiast buduje między nimi mur.
— Mnie też było zimno, Hanser. Przez wszystkie te noce, kiedy ciebie przy mnie nie było.
Po chwili dodaje ciszej:
— Nie przytulam ciebie. Przytulam mojego syna.
Te słowa bolą, lecz nie potrafią ukryć prawdy. Gdyby naprawdę nic już do niej nie czuł, nie stałby teraz tak blisko, nie wniósłby jej do domu, nie ogrzewałby jej i nie patrzył na nią w sposób, w jaki człowiek patrzy tylko na osobę, której utraty naprawdę się boi.
Hanser podnosi wzrok. Przez kilka sekund żadne z nich nic nie mówi.
W jej oczach jest żal, miłość i prośba o jeszcze jedną szansę. W oczach Cihana wciąż płonie gniew, ale pod nim ukryte jest uczucie, którego nie potrafi wymazać, bez względu na to, ile razy powtarza sobie słowo „zdrada”.
Bo Cihan nie jest najbardziej wściekły dlatego, że przestał kochać Hanser. Jest wściekły właśnie dlatego, że nadal ją kocha.
Hanser rozumie jednak, że jeden uścisk nie naprawi wszystkiego.
Nadal stoi między nimi tajemnica ciąży, pozorne małżeństwo z Melichem i miesiące, podczas których Cihan żył w przekonaniu, że stracił kobietę, którą kochał.
Teraz musi zmierzyć się również z myślą, że o swoim synu dowiedział się jako ostatni.
A mimo to tej nocy po raz pierwszy od dawna znajdują się obok siebie bez Melicha, bez Bejzy i bez kolejnego kłamstwa oddzielającego ich od siebie.
Tyle że Hanser nie wie o jednym.
Na zewnątrz wciąż istnieje zagrożenie, przed którym Mukader próbowała ją ostrzec. Człowiek Nusreta widział, gdzie się znajduje. Nusret wie, że Hanser jest przy domu Cihana i zamierza przyjechać osobiście.
Mukader próbowała zatrzymać własny rozkaz, ale mogła zrobić to zbyt późno.
To sprawia, że ciepło kominka jest tylko chwilowym schronieniem.
Cihan sądzi, że największym problemem jest teraz zdrada Hanser. Hanser wierzy, że jeśli powie mu całą prawdę, być może kiedyś odzyska jego zaufanie.
Żadne z nich nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że niebezpieczeństwo znajduje się znacznie bliżej, niż przypuszczają.
Równocześnie w domu Engina kolejny sekret zaczyna wychodzić z ukrycia. Syla przyznała już, że rzeczywiście sprowadziła do mieszkania tajemniczego mężczyznę.
Tym człowiekiem jest Metin, który przygotowuje się do powrotu do świata, z którego przez tak długi czas był nieobecny.
Engin jeszcze nie rozumie, jak wielkie konsekwencje przyniesie ta prawda, ale kolejna część historii Develioğlu właśnie zaczyna się otwierać.
Na razie jednak najważniejszy pozostaje obraz Cihana i Hanser przy kominku. td4729
Ona drży już nie tylko z zimna, a on próbuje przekonać samego siebie, że obejmuje wyłącznie swoje dziecko.
Ich spojrzenia mówią jednak coś zupełnie innego.
Miłość nie zniknęła. Została jedynie przykryta bólem, dumą i zdradą.
I właśnie dlatego kolejne pytanie staje się jeszcze trudniejsze:
Czy Cihan zdoła wybaczyć Hanser ukrywanie syna, zanim gniew doprowadzi go do decyzji, której później będzie żałował?
I czy Mukader zdąży zatrzymać Nusreta, zanim człowiek, którego wysłała przeciwko Hanser, wykona swój rozkaz?”